Promocje
Cordyline - Kordylina bordowa
Cordyline - Kordylina bordowa
40,00 zł 25,00 zł
Calathea Makoyana -  Kalatea XL
Calathea Makoyana - Kalatea XL
129,00 zł 105,00 zł
szt.
Alocasia Red Secret - Alokazja
Alocasia Red Secret - Alokazja
119,00 zł 99,00 zł
szt.
Calathea Rufibarba - Kalatea falistolistna M
Calathea Rufibarba - Kalatea falistolistna M
69,00 zł 59,00 zł
szt.
Sansevieria Zeylanica Fan - Sansewieria - Wężownica
Sansevieria Zeylanica Fan - Sansewieria - Wężownica
45,00 zł 38,00 zł
szt.
Anthurium - Anturium
Anthurium - Anturium
42,00 zł 30,00 zł
szt.
Calathea Warscewiczii- Kalatea
Calathea Warscewiczii- Kalatea
129,00 zł 99,00 zł
Calathea Medallion -  Kalatea
Calathea Medallion - Kalatea
89,00 zł 69,00 zł
szt.
Aglaonema Pink Valentine
Aglaonema Pink Valentine
89,00 zł 69,00 zł
szt.
Alocasia Pink Dragon - Alokazja L
Alocasia Pink Dragon - Alokazja L
149,00 zł 139,00 zł
szt.
Alocasia SilverDragon - Alokazja mini
Alocasia SilverDragon - Alokazja mini
29,00 zł 25,00 zł
szt.
Alocasia Black Velvet - Alokazja II gatunek
Alocasia Black Velvet - Alokazja II gatunek
69,00 zł 52,00 zł
szt.
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Alokazja – utrata liści to znak protestu, a nie myśli samobójcze 0

Ponieważ to pierwszy mój tekst o Alokazjach – rozważałam, czy napisać ogólnie o opiece, czy też rozpocząć serię od opisu najpopularniejszych odmian. Finalnie wybrałam tę pierwszą opcję, z dwóch powodów. Pierwszy – odmian Alokazji jest tak wiele, że pisanie skończyłoby się na książce :). Drugi – nie mniej ważny – to Wasze prośby. Przeprowadziłam ankietę w mediach społecznościowych i zdecydowana większość z Was głosowała na post o ogólnych poradach w kwestii opieki nad Alokazją, ze szczególnym naciskiem na temat „co zrobić aby jej nie zabić?”. Zatem – do dzieła :).

 

Jak dbać o Alokazje – co warto wiedzieć na wstępie?

 

Po pierwsze – pamiętajcie, że Alokazja to roślina, która wyrasta z bulwy. To ważne – na jesień lub zimę może zrzucić wszystkie liście, ale to nie znaczy, że nadszedł jej koniec. Z Alokazją jest jak z żonkilem. Absolutnie nie wyrzucajcie bulwy! Ograniczcie podlewanie i – jeśli macie taką możliwość – przenieście roślinę do chłodnego pomieszczenia. Niech tam sobie pomieszka przez 2 miesiące.

Jest tez drugi sposób – możecie wyjąć bulwę z doniczki, przenieść ją w chłodne i suche miejsce, a gdy zima się będzie kończyć – włożyć ponownie do doniczki. Powiem szczerze – nie próbowałam jeszcze tej metody, więc nie mogę jej zarekomendować. A Wy? Próbowaliście takiego rozwiązania?

 

Jakie podłoże dla Alokazji – fundamentalna sprawa

 Podłoże do alokazji

Po drugie – dbajcie o ‘system korzeniowy’ Alokazji. Bardzo łatwo można ją przelać, co skończy się dla roślinki tragicznie – po prostu bulwa zgnije. Także, pamiętajcie – nie przelewamy Alokazji! Wiem, że często powtarzam, jak ważne jest regularne podlewanie i nie dopuszczanie do przeschnięcia podłoża. Podtrzymuję to, ale jednocześnie chcę Was uczulić – przelanie to zło. Jest jeszcze gorsze, niż przesuszenia podłoża – zgniłej bulwy już nie uratujecie.

Macie problem z wyczuciem, czy nie nalewacie za dużo wody? Spokojnie, to się zdarza, mam na to sposób. Wystarczy, że zaopatrzycie się w gotową, przepuszczalną mieszankę (zapraszam do kontaktu – pomogę z wyborem, a mam w sklepie spory asortyment :) ). Lepiej zainwestować kilka złotych w podłoże, które będzie komfortowe dla Alokazji, niż ją stracić (a Alokazja do tanich roślin nie należy). Mam u siebie wypróbowane i sprawdzone specjalistyczne podłoże

 

Jakie warunki lubią Alokazje – garść dodatkowych informacji

 

Podstawy już znacie – nie przelewamy i zapewniamy przepuszczalne podłoże. Warto jednak wspomnieć o tym, jakie warunki preferuję te piękne rośliny. Otóż – Alokazje pochodzą z terenów, na których panuje wysoka wilgotność powietrza. To oznacza, że będą czuły się u Was doskonale, jeżeli stworzycie im podobne warunki. Spokojnie :) Nie namawiam Was do urządzania sauny w pokoju. Nie potrzebujecie też profesjonalnych nawilżaczy powietrza. Wystarczy Wam ładny podstawek i keramzyt – efekt będzie ten sam.

Jak to zrobić? Nasypcie keramzytu na podstawek, a na tej konstrukcji umieśćcie doniczkę. Ważna sprawa – woda w podstawku nie może dotykać dna doniczki! Dlatego właśnie potrzebny jest keramzyt :) Jeżeli macie już u siebie nawilżacz – to super, jak najbardziej korzystajcie z niego. Optymalny poziom wilgotności powietrza to 50% - i dla Alokazji, i dla Was (zwłaszcza w gorące letnie dni). OK, wilgotność – mamy to. Co dalej?

 Alocasia Black Velvet

 

Co lubią Alokazje, a czego nie? Porad ciąg dalszy

 

Przeciągi – prawdziwa zmora większości roślin egzotycznych. Alokazje nie lubią przeciągów – są bardzo wrażliwe w tej kwestii. Jeśli nie chcecie zobaczyć, jak Wasza Alokazja gubi liście, lepiej nie stawiajcie jej w ‘korytarzach powietrznych’, takich jak: korytarz, parapet, miejsce blisko drzwi lub okna. Temperatura ma znaczenie drugorzędne – jeśli jest przeciąg, nawet w upalny dzień, to i tak alokazji zaszkodzi. Przy okazji – parapet w ogóle nie jest odpowiednią lokalizacją. Nie dość, że są tam ciągi powietrza, to występuje jeszcze jeden czynnik zagrażający alokazji – bezpośrednie promieniowanie słoneczne (skutkujące poparzeniem liści).

Co z transportem? Ano właśnie – to stresujące dla alokazji. Praktycznie za każdym razem to obserwuję – po wyjęciu z paczki czy z auta, łodygi są wiotkie a liście smutno i smętnie zwisają. Szczególnie podatna na stres związany z transportem jest Alokazja Zebrina. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby roślinka była przesuszona, ale dajcie jej dzień lub dwa i wróci do normy. Serio – ja bardzo często robię zdjęcia Zebrinom dopiero na drugi dzień po przywiezieniu. Jak się ‘uspokoją’ to podnoszą liście i dumnie prezentują swoje walory.

Alocasia Zebrina

 

Alokazja i żółte liście – co robić?

 

Nic... :)

Nagle zauważacie, że liść zaczyna żółknąć – spokojnie, nie wpadajcie w panikę. Przede wszystkim – nie ucinajcie go! Pojawia się pytanie – „dlaczego?”. Otóż – Alokazja to taka sprytna bestia, że sama do siebie stosuje zasadę ‘zero waste’ :). Czyli – z żółknących liści ‘wyciąga’ substancje odżywcze, żeby mieć zapas energii potrzebny do wypuszczenia nowego liścia. Nieźle, prawda?

Dlatego tak ważne jest pozwolenie jej na wykorzystanie energii z żółknących liści. Jeżeli tego nie zrobicie – pozbawicie ją pożywienia. To trochę tak, jakbyście pośrednio wydawali na własną roślinę wyrok śmierci. A przecież nie tego chcecie. Dajcie jej się ‘najeść’, zanim wypuści nowe listki.

 

Alokazja owiana złą sławą – jak jest naprawdę?

 

Alokazje mają złą sławę – trochę niesłusznie. Słuchajcie, muszę Wam to wyjaśnić – ta opinia jest powszechna, ale wzięła się od konkretnej odmiany Alokazji – od Polly. Pewnie ją kojarzycie, okresowo jest łatwo dostępna w supermarketach. Co ważne – to nie jest naturalna odmiana, tylko sztucznie wyhodowana, a do tego bardzo wymagająca. Mówię ‘bardzo’ i dokładnie to mam na myśli – w praktyce oznacza to, że Polly wymaga spełnienie wszystkich warunków, o których pisałam. Niezadbanie o którykolwiek z nich skutkuje zrzuceniem liści. Do czego zmierzam – jej cena jest atrakcyjna, ale łatwa ‘w obsłudze’ to ona nie jest. Nie mierzcie innych odmian jej miarą, tylko ta jest taką ‘księżniczką’.

Zebrina lub Black Velvet są znacznie łatwiejsze w uprawie, choć droższe od Polly – zachęcam do wybrania tych odmian, nie będzie z nimi tyle pracy. Jeżeli zaś nie macie możliwości zakupu Zebriny lub Black Velvet – spróbujcie zdobyć małą sadzonkę. Następnie przesadźcie ją do większej doniczki, wyposażonej w prawidłowe podłoże i – próbujcie otoczyć je opieką. Odwdzięczą się Wam, gwarantuję, że jeśli zastosujecie się do moich porad powyżej – nie pożałujecie. Przy okazji – obecnie mam dostępne mini Silver Dragon – dajcie znać, jeśli chcecie jedną :).

 

Alokazja – czy poradzę sobie z uprawą?

 

Bez paniki :) Zapytam wprost – czy nigdy nie umarła Wam żadna calathea, jakiś fikus, albo peperomia? Przywołajcie wspomnienie bujnej areci, której to niejednego liścia trzeba było uciąć. Tyle, że areca jest gęsta – ma dziesiątki liści. Wytniecie kilka i nie zauważycie różnicy. A Alokazja ma piękne, charakterystyczne liście, w ilości…kilku. Więc jak zrzuci dwa z czterech liści, to widać od razu, prawda? Niby tylko dwa liście, a roślina mniejsza o połowę – i już pojawia się widmo rychłej śmierci rośliny, bo ‘tak pisali w internetach’…

Długo się przygotowywałam do napisania tego artykułu – chciałam przekazać Wam najważniejsze informacje w skondensowanej formie. Tak, żebyście po przeczytaniu byli wyposażeni w wiedzę, dzięki której będziecie mogli zadbać o Wasze Alokazje. Mnie osobiście zauroczyły różnorodnością barw i kształtów – mam nadzieję, że Wam również przypadną do gustu.

Reasumując:

Po pierwsze – nie przelewamy i zapewniamy przepuszczalne podłoże.

Po drugie – dbamy o wilgotność na poziomie minimum 50%.

Po trzecie – nie stawiamy w przeciągu i trzymamy z dala od bezpośredniego słońca.

Po czwarte – dajemy dobę na zaaklimatyzowanie się po transporcie.

Po piąte – dajemy roślinie ‘najeść się’ żółtym liściem, aż uschnie – nie obcinamy!

 

Na koniec – nie zgadzam się z tym, że ‘Alokazje mają myśli samobójcze’  :) Są po prostu wymagające i nie polecam ich osobom początkującym. Zapewnijcie im odpowiednie warunki, a także – polubcie je, a one polubią Was!

 

Trzymam kciuki,

Martyna

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl